Nie ukrywam że tym wyjazdem chciałem się trochę sprawdzić. Jesienna jazda bezdrożami Bałkanów, często w górach, pakowanie na lekko, spanie oczywiście w namiocie w dziczy, pełna samowystarczalność, liofizaty... Udało się doskonale a przy okazji ujrzałem Chorwację jakiej jeszcze nie znałem!
Razem z Piotrem wyruszyliśmy w niedzielę i tego samego dnia wieczorem rozbiliśmy namiot już na Chorwackiej ziemi. Pierwsze dwa dni robiliśmy custom trackiem przez interior na północy kraju. Totalnie inna Chorwacja niż ta znana z wybrzeża, dzika, opuszczona, pełna lasów i osobistości jak Petrova Gora. Czujemy wolność, napotkani w lasach leśnicy albo Policjanci tylko nam przyjaźnie machają. Potem wpadliśmy na dobrze już znany TET, chcieliśmy przejechać starą wersję wzdłuż wybrzeża i przez Sjeverni Velebit. Niestety ten ostatni jest już niedostępny dla bikerów, przy szlabanie władze parku informują że nie ma przejazdu z drugiej strony, tam z kolei szlaban został przestawiony tak że nie da się go już objechać. Nie upieramy się, bo mam w pamięci słowa linesmana tego odcinka TET, że Velebitowi należy się oddech od bikerów :-) Niewielka to strata bo droga była w przeważającej części leśna a więc mało ciekawa widokowo. W Velebit wbijamy nieco dalej i robimy custom tracka w okolice Mali Alan. Starym TET docieramy do Knin i wracamy nowym TET, z początku rozczarowuje asfaltem, ale po kilkunastu km widać po co. Mnóstwo kapitalnych szutrów, bardzo widokowych. Linseman Chorwacja - wspaniały jest ten nowy odcinek, dzięki!
Podsumowując - zero ludzia, dzicz, piękne barwy i ziiimno! Chorwacja mnie ponownie urzekła, znaleźliśmy cięższe odcinki, znaleźliśmy super widokowe, odladzaliśmy namioty po nocy kiedy osiadła mgła po to aby zaraz zamarznąć, pokonywaliśmy bagno, spaliśmy w przepięknych miejscach, i wstawaliśmy codziennie po ciemku, bo dzień już krótki! :-) Trasa poza odcinkami TET miała blisko 90% bez asfaltów.
Jeszcze jedna rzecz. Poprzednio byłem tam na dużym GS, teraz na Husky. Przyjemność z jazdy to zupełnie inny świat! Lepszy i piękniejszy świat :-)






































Leave a comment