Od dłuższego czasu wybieram się głównie na pełne weekendy. Zazwyczaj startujemy już w piątek po pracy. Prawie całkiem zrezygnowałem z krótszych wypadów. Możliwe że to trochę ze znudzenia najbliższa okolicą, w końcu mając do dyspozycji weekend, można zajechać o wiele dalej, przejechać ścieżki na których się jeszcze nie było. Ważniejszy jest jednak klimat takiego wyjazdu. Mając ze sobą pełny bagaż, śpiąc na biwaku przy rozpalonym ognisku, uczestniczymy tak naprawdę w mini wyprawie. I to jest w tym cudowne! Zauważyłem, że nie ściągam już w ogóle sakw z motocykla :-) Na obrazkach ostatni weekend - uroki południowo-wschodniej części naszego kraju.




















Leave a comment