Przerwa

The Rugged Rides 6/24/2022
Serce wibruje. 4 miesiące temu mój świat zmienił się, nagle i brutalnie. Dopadł mnie koszmar o którym nigdy nie chcemy myśleć, ciemny i zimny. Byliśmy już prawie na końcówce, jeden z pierwszych wspaniałych całodniowych tripów, prowadziłem. Nagle świat zgasł, a ja obudziłem się na SOR. Mimo ogromnej ostrożności, mimo wielu lat doświadczeń. Jak to? Patrzyłem w lusterko, miałem włączony migacz, zwolniłem. Tym razem nie wystarczyło. Samochód zaskoczył mnie z tyłu, wyprzedzał nas zachłannie, na skrzyżowaniu, pod prąd, na podwójnej linii ciągłej. Wbił się we mnie kiedy ustawiłem się bokiem. Teraz jestem już cały, znowu snuje plany, Afryka wraca do mojej głowy jak zaczarowana. Czy przekażę jakiś morał? Dużo o tym myślałem, nie trawię banału. Chcę po prostu włączyć jeszcze większą ostrożność, patrzyć wiele razy, więcej kręcić głową, jeszcze więcej niż teraz, a potem skręcić w bezpieczną krainę szutrów... Z ciekawostek dodam jeszcze, że wszystko, dosłownie wszystkie, ubrania które miałem na sobie zostały zniszczone podczas wypadku albo podczas akcji medycznej. Wiem, banał, ale warto je było mieć na sobie. Do zobaczenia na szlaku, wracam!